Refinansowanie kredytów mieszkaniowych zaczyna wyraźnie tracić rozpęd. Jak wynika z danych opublikowanych przez BIK oraz dr. Waldemara Rogowskiego, wraz z danymi Narodowego Banku Polskiego, w czerwcu udział refinansowania w nowej podaży kredytów mieszkaniowych spadł do 22,0%, i jest to już trzeci miesiąc z rzędu tego trendu. Mimo spadku skali, ilość refinansowań wciąż jest najwyższa w historii.
Jak wyglądało to z miesiąca na miesiąc:
- kwiecień – refinansowanie odpowiadało za blisko 31% miesięcznej podaży kredytów mieszkaniowych,
- maj – udział obniżył się do 26,4%,
- czerwiec – spadek do 22,0%.
Dla porównania, jeszcze w latach 2023–2024 refinansowanie odpowiadało jedynie za kilka procent nowej podaży. Przełom nastąpił w drugiej połowie 2025 roku, gdy udział wzrósł do około 20%, by w pierwszym półroczu 2026 przekroczyć 27%.
Pierwsze półrocze 2026 w liczbach:
- wartość refinansowanych kredytów mieszkaniowych sięgnęła 20,1 mld zł, co oznacza wzrost o 455% rok do roku,
- czysta nowa podaż kredytów mieszkaniowych wyniosła 53,8 mld zł, o 25,8% więcej niż rok wcześniej,
- realny pozostaje scenariusz, w którym czysta podaż kredytów mieszkaniowych w całym 2026 roku sięgnie 111 mld zł.
Dlaczego kredytobiorcy rzadziej przenoszą kredyt hipoteczny?
Myślę, że stopniowe wyhamowanie refinansowania to w dużej mierze efekt tego, że spora część osób którym się opłacało to najbardziej już skorzystała. Dodatkowo banki coraz częściej same proponują obniżenie oprocentowania, by nie dopuścić do odejścia klienta.
Z perspektywy dr Tomasza Pawlonki, Dyrektora Zespołu Badań i Analiz Związku Banków Polskich, obniżenie ilości refinansowań jest efektem zmieniających się oczekiwań kredytobiorców. Maleje skłonność do przenoszenia kredytu między bankami, co może świadczyć o tym, że coraz mniej osób zakłada scenariusz ponownego wzrostu stóp procentowych. Wraz ze spadkiem postrzeganego ryzyka dalszego wzrostu kosztu pieniądza słabnie też presja na szybkie refinansowanie wcześniej zaciągniętego kredytu.

To jeszcze nie koniec zjawiska
Refinansowanie nadal odpowiada za ponad jedną czwartą nowej akcji kredytowej, a jego dalsza skala w dużej mierze zależy od oczekiwań co do przyszłej ścieżki stóp procentowych. A te są ściśle powiązane z perspektywami inflacji.
Lipcowy wzrost inflacji z 2,5% do 3%, zgodnie z szybkim szacunkiem GUS, pokazuje, że ryzyka inflacyjne nie zniknęły. W dużej mierze odpowiada za to utrzymujący się konflikt na Bliskim Wschodzie, wzrost cen surowców energetycznych oraz wygaszenie programu CPN, co przełożyło się na wzrost cen paliw. To właśnie rozwój tych czynników zdecyduje w najbliższym czasie zarówno o polityce pieniężnej, jak i o skali refinansowania.
Osobiście, uważam że kolejna fala refinansowań przyjdzie, kiedy stopy procentowe spadną w okolice 5%. Korzyści z refinansowania staną się na tyle odczuwalne, że warto będzie przejść powtórnie cały proces kredytowy.
Najbliższe posiedzenie RPP, na którym rada zdecyduje w sprawie poziomu stóp procentowych, odbędzie się 8-9 września.
👉 Jeśli zastanawiasz się, czy refinansowanie wciąż się opłaca przy Twoim kredycie, skontaktuj się dzwoniąc pod 531 628 555 lub mailowo biuro@lukaszsroczynski.pl
📌 Źródło informacji: dr Tomasz Pawlonka