mniejsza-rata.pl

Jak cross-selling wpływa na raty kredytu hipotecznego?

Możliwe, że co miesiąc wydajesz kilkaset złotych, nawet o tym nie wiedząc.

Doświadczając wielu rozmów z osobami, które szukają sposobu na obniżenie raty, zauważyłem że mało kto z nas zagląda do własnej umowy kredytowej, by właśnie tam poszukać oszczędności. Monitorujemy oferty refinansowania w odniesieniu do wysokości oprocentowania i to bardzo dobrze, ale warto też przyjrzeć się opłatom ponoszonym w ramach cross-sellingu, czyli pakietu produktów dodatkowych. Siedzi tam często nawet kilkaset złotych miesięcznie, o których po prostu zapomnieliśmy. Ukryte np. w ubezpieczeniu na życie, w wariancie proponowanym przez bank przy podpisywaniu umowy, bez dokładnego sprawdzenia rynku.

Czy cross-selling jest obowiązkowy?

Zanim przejdziemy do konkretów, rozjaśnię jedną rzecz. Przymusu korzystania z produktów dodatkowych oficjalnie nie ma, ustawa o kredycie hipotecznym z 2017 roku zakazuje bankom sprzedaży wiązanej, poza jednym wyjątkiem dotyczącym bezpłatnego rachunku do obsługi kredytu. W praktyce jednak nikt nas wprost nie zmusza, tylko stawia przed wyborem, niższa marża w zamian za pakiet dodatkowych produktów, albo standardowe warunki bez nich. To, czy warto się na taki układ zgodzić, zależy od konkretnej oferty, bo obniżka bywa czasem symboliczna i mało odczuwalna, a przy podobnej składce moglibyśmy dostać ubezpieczenie o dużo lepszym zakresie ochrony.

👉 Więcej o tym, kiedy cross-selling faktycznie się opłaca, a kiedy nie, przeczytasz tutaj.

Dodatkowe opłaty, które ponosisz podczas spłaty kredytu

Przy podpisywaniu umowy kredytowej bank zwykle proponuje nam kilka produktów dodatkowych w zamian za niższą marżę. Najczęściej są to:

  • konto osobiste z wymaganymi wpływami
  • karta kredytowa lub debetowa z warunkiem minimalnych transakcji
  • ubezpieczenie na życie
  • ubezpieczenie nieruchomości

Problem w tym, że decyzję o tym pakiecie podjęliśmy raz, przy uruchomieniu kredytu, i od tamtej pory rzadko do niej wracamy. A rynek przez ten czas mógł się zmienić, podobnie jak nasza sytuacja finansowa. Dobrze więc od czasu do czasu zrobić sobie mały przegląd. Tym bardziej, że często produkty te wymagane są jedynie w pierwszych latach spłaty. Może więc okazać się, że możemy z nich zrezygnować bez podnoszenia marży.

Zamów bezpłatny audyt umowy kredytowej

Karta kredytowa w cross-sellingu

Karta dołączona do cross-sellu potrafi kosztować rocznie w okolicach 80–100 zł, jeśli nie spełnimy warunku minimalnej liczby transakcji zwalniającej z opłaty. Niby w skali kredytu kwota niewielka, ale przez kilkanaście czy kilkadziesiąt lat spłaty kredytu uzbiera się już bardziej znaczący fundusz.

Jeśli mamy taką kartę i jej nie używamy, a mimo to płacimy za nią co roku, to po okresie obniżki marży w zamian jest to już czysta strata. Sprawdźmy w umowie, ile transakcji miesięcznie lub rocznie trzeba wykonać, żeby opłata była zerowa, i albo zacząć z karty realnie korzystać, albo rozważyć rezygnację, jeśli już nie zabierze nam to promocyjnej marży.

Ubezpieczenie na życie – czy bankowa polisa na pewno się opłaca?

To zwykle największy koszt w całym pakiecie cross-sell. Same stawki bankowe są zazwyczaj do siebie dość podobne. Przykładowo:

  • Erste liczy składkę na poziomie 0,035% aktualnego salda kredytu miesięcznie, czyli 35 zł na każde 100 tys. zł
  • ING Bank Śląski nalicza również 0,035% miesięcznie
  • PKO BP liczy w pierwszym roku składkę roczną w wysokości 420 zł od każdych 100 tys. zł kredytu (po tym okresie 35 zł miesięcznie na każde 100 tys. salda kredytu)

Zwróćmy uwagę, że stawki w PKO BP liczone są w trochę inny sposób. PKO BP jest jednym z banków, gdzie składka w pierwszych 12 miesiącach płatna jest raz w roku. Są też banki, np. VeloBank, gdzie można wybrać sposób płatności składki. W Velo jest to wybór płatności raz w miesiącu, co kwartał, co pół roku lub raz do roku.

Prawdziwa różnica nie leży jednak tak bardzo w porównywaniu jednej bankowej oferty z drugą, tylko w porównaniu ubezpieczenia grupowego, jakie proponuje bank, z indywidualnymi ofertami dostępnymi na rynku. Bankowa polisa nie weźmie pod uwagę naszych osobistych potrzeb tak mocno, jak w przypadku polisy indywidualnej. W tej samej, a nieraz bardziej korzystnej cenie, możemy zyskać bardziej dopasowany pod siebie zakres ochrony.

Dostępna jest też oferta, w której w ogóle nie jest wymagane ubezpieczenie na życie a jednocześnie marża jest bardzo konkurencyjna. Mowa tu o aktualnej promocji refinansowania w mBanku. Trwająca obecnie druga edycja potrwa do 30 września 2026. Oferta ta daje nam wybór i możemy dobrać dowolne ubezpieczenie, lub nawet całkowicie z niego zrezygnować.

Szukając lepszej polisy pamiętajmy jednak, żeby nie kierować się wyłącznie ceną. Suma ubezpieczenia, zakres ochrony i wyłączenia w polisie, mają równie istotny wpływ na całościową ocenę oferty. Tańsze ubezpieczenie, które w razie problemów zdrowotnych wypłaci nam połowę tego co dotychczasowe, wcale nie musi być lepszym wyborem.

Ubezpieczenie nieruchomości

To jedyny element, którego w praktyce w żaden sposób nie unikniemy, bo każdy bank wymaga ubezpieczenia nieruchomości stanowiącej zabezpieczenie kredytu. W niektórych bankach jest ono obowiązkowe zawsze, niezależnie od tego, czy korzystamy z pozostałych elementów cross-sellu.

Stawki i tutaj są zbliżone, choć nie identyczne. W Millennium składka wynosi 7,5 zł miesięcznie na każde 100 tys. zł sumy ubezpieczenia w wariancie podstawowym lub 19,6 zł w wariancie rozszerzonym. W PKO BP to 80 zł rocznie na każde 100 tys. zł kredytu, a w Pekao SA 100 zł rocznie na każde 100 tys. zł. Różnica między wariantami tego samego banku (podstawowy kontra rozszerzony) bywa więc niekiedy większa niż różnica między samymi bankami.

Prawo daje nam możliwość wyboru dowolnego ubezpieczyciela w zakresie ochrony wskazanym przez bank jako minimalny, więc nie musimy korzystać z propozycji banku, o ile znajdziemy polisę spełniającą te same warunki. Nie zawsze wyjdzie nam na korzyść decydować się na inne, zewnętrzne ubezpieczenie, ale na pewno w każdym przypadku warto taką możliwość rozważyć.

Nie graj tylko ceną – sprawdź też jakość ochrony

Wspominałem już o tym we wcześniejszej części tekstu, ale uważam sprawę za istotną na tyle, że warto poświęcić jej osobny akapit. Szukając oszczędności w cross-sellingu nie sprowadzajmy wszystkiego tylko do ceny. Zanim zrezygnujemy z dotychczasowej polisy na rzecz tańszej, sprawdźmy dokładnie, co obejmuje każda z nich.

  • czy suma ubezpieczenia pokrywa całe saldo kredytu, czy tylko jego część
  • czy ochrona obejmuje niezdolność do pracy, poważne zachorowanie, a nie tylko śmierć
  • jakie są wyłączenia odpowiedzialności ubezpieczyciela
  • czy zmiana ubezpieczenia nie spowoduje utraty promocyjnej marży w naszym obecnym banku

Ten ostatni punkt jest szczególnie ważny. Zanim zrezygnujemy z bankowego ubezpieczenia na rzecz zewnętrznego, koniecznie sprawdźmy w umowie kredytowej, czy nie wiąże się to z podwyżką marży.

Czy refinansowanie da więcej oszczędności niż cross-selling?

Skoro i tak siedzimy nad umową kredytową i liczymy koszty poszczególnych produktów dodatkowych, sprawdźmy przy okazji, czy nasz obecny bank wciąż oferuje najlepsze warunki na rynku. Czasem po takim przeglądzie okazuje się, że jeszcze więcej niż zmiany ubezpieczeń daje refinansowanie całego kredytu do innego banku. Osobiście polecam pod rozwagę refinansowanie, jeśli oprocentowanie będzie niższe od ok. 0,2 p.p. przy większych kredytach, i od 0,3-0,4 p.p. przy kwotach mniejszych.

Kluczowe będą oczywiście poziom oprocentowania czy wysokość marży, ale ważne jest to, jaki cross-selling wiąże się z nową ofertą. Pomyślmy, czy będziemy w stanie utrzymać warunki spłaty, jeśli obniżenie marży wiąże się np. z wymaganą comiesięcznie kwotą wpływów na konto. Polecam też śledzić promocje w aktualnościach na mniejsza-rata.pl.

Ile można zaoszczędzić analizując cross-selling?

Nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie. Wysokość możliwych oszczędności zależy m.in. od wieku kredytobiorcy, salda kredytu, zakresu ochrony ubezpieczeniowej czy warunków zapisanych w umowie. Dla jednego będzie to kilkaset złotych rocznie, w innych, równie częstych sytuacjach już kilka tysięcy.

Tak też wygląda to w przypadku ubezpieczenia na życie. Dwie osoby mogą zapłacić podobną składkę, a otrzymać zupełnie inny zakres ochrony. Dla 28-latka priorytety będą często inne niż dla 50-latka, dlatego nie zawsze najtańsza polisa będzie najlepszym wyborem. Zdarza się również, że w podobnej cenie można znaleźć ubezpieczenie znacznie lepiej dopasowane do własnych potrzeb.

Jeśli przy okazji uda się jeszcze refinansować kredyt na korzystniejszych warunkach, suma wszystkich zmian może przynieść naprawdę odczuwalne oszczędności.

Autor wpisu

Udostępnij:

Obniż ratę kredytu

Łukasz Sroczyński
Bezpłatna pomoc profesjonalisty
Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.